southern-chile-1009090__180

Pewien biznesmen stał na plaży w małej nadmorskiej wiosce w Brazylii. Zauważył powracającego z połowu rybaka z niewielką ilością ryb na pokładzie starego rybackiego kutra. Zaciekawiony zapytał:

– Dużo czasu zajmuje wam złowienie tych ryb?

– Ależ skąd! Kilka godzin i wracam do domu – odpowiedział rybak.

Biznesmena zaciekawiła postać rybaka i zapytał  o to jak spędza typowy dzień. Rybak zastanowił się i odpowiedział:

– Wstaję wcześnie rano, jem z żoną śniadanie, wypływam, wracam do domu, przygotowujemy z ryby posiłek, nadwyżkę sprzedaję aby starczyło na skromne życie a wieczorem idziemy z żoną do pobliskiej tawerny, spotykamy się z przyjaciółmi, cos wypijemy czasami potańczymy, po prostu mile spędzamy czas i wracamy do domu.

– A ja mam dla Ciebie ciekawy plan- poinformował tajemniczo biznesman- Będziesz spędzał więcej czasu na morzu i łowił więcej ryb.

– I co dalej?- spytał rybak

– Będziesz sprzedawał ryby i zarabiał dużo pieniędzy

– I co dalej?

– Za zarobione pieniądze kupisz nową łódź a może kilka i zatrudnisz ludzi do połowu – objaśniał biznesman

– I co dalej?

– Będziesz dalej inwestował, przeniesiesz siedzibę firmy do Sao Paulo  do komfortowego wielopiętrowego budynku, będziesz graczem na giełdzie a Twoja firma odniesie międzynarodowy sukces- coraz pewniej snuł plany biznesmen.

– I co dalej? – nie przestawał pytać rybak

– No cóż, kiedy nadejdzie czas, przejdziesz na emeryturę , wrócisz do swojej wioski i znów będziesz wieczorami spotykał się z przyjaciółmi w tawernie i tańczył ze swoją żoną

– Ale przecież ja to już teraz mam- odpowiedział mu rybak

images

Ta historia pokazuje, że w dużym uproszczeniu ludzie dzielą się na rybaków i biznesmenów. Ci pierwsi nie maja wysokich aspiracji i pędu do robienia kariery i zarabiania pieniędzy. Żyją skromnie ale są szczęśliwi na swój sposób. Druga grupa biznesmenów to ludzie całe życie pracujący ciężko ,którzy ciągle stawiają sobie nowe wymagania i cele. Dzięki temu czują się szczęśliwi. Która grupa jest lepsza? Nie można rozstrzygnąć. Każdy z nich żyje po swojemu i o to chodzi. Sensem udanego życia jest życie w zgodzie ze sobą , bycie autentycznym i sprawianie by twoje życie wyglądało tak, jak zawsze pragnęłaś. Bo najważniejsze jest poczucie sensu.

I jeszcze jedna myśl wynika z tej historii. Jakże często nie doceniamy tego , co już osiągnęliśmy w życiu. Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl jak dużo dobrego dokonałeś już w swoim życiu, jak wiele osiągnąłeś.  Większość z nas NIE POTRAFI niestety docenić tego, co ma.  Ciągle chcemy więcej i więcej, w ogóle się nie zastanawiając nad tym, że naprawdę mamy być za co wdzięczni.

 

Starajcie się doceniać każdą najmniejszą  rzecz, cieszyć się z niej.  Obudź się człowieku i dostrzeż, że masz  naprawdę dużo rzeczy i wielu pozytywnych ludzi wokół siebie. Nastaw się pozytywnie i idź do przodu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Życie nie rozpieszcza. To fakt. Przeciwności losu spotykają nas często. Upadamy, podnosimy się z nadzieją, że już będzie lepiej a tu znów kopniak i kolejny upadek. Ludzie często mówią : dość, nie mam już siły!Każdy upadek boli, coraz więcej ran..

Ale mam dla Was wszystkich radę: nie poddawajcie się nigdy, przenigdy. Walczcie o swoje miejsce na ziemi, walczcie o swoje marzenia. W ogóle nie przejmujcie się co mówią inni, jak was spostrzegają. Jesteś wolny, a prawdziwa wolność polega na tym, że robisz coś bo chcesz anie to, co musisz. Paradoksalnie, im więcej razy upadłeś, tym masz większą odporność na ból. Zawsze idź do przodu, nie poddawaj się, mierz wysoko. Najgorsze co może się stać, to popaść w niemoc, bezsilność, w poczucie beznadziejności siebie i świata. Jeśli masz tendencję do takich nastrojów, postaraj się szybko postawić do pionu, może rozmowa z kimś ci życzliwym?  Pamiętaj, Twoje postrzeganie samego siebie ma kolosalne znaczenie. Jeśli Ty zaakceptujesz siebie ze wszystkimi deficytami, będziesz szanować siebie samego, to też inni ludzie będą postrzegać ciebie jako kogoś unikalnego.

Sięgaj gwiazd, jeśli zrobiłeś krok w tył, to następnym razem zrób 2 kroki do przodu. Wyznacz sobie kolejne zadanie. Czujesz tę adrenalinę? Zmierz się z innymi. Nawet jeśli przegrasz kolejny raz, to nic się nie stanie, zdobędziesz kolejne doświadczenie. Nie załamuj się popełnionymi błędami, lecz ciesz się z osiągnięć dokonanych po swojemu. Jeśli nie próbujesz, to nie wygrywasz. Żeby otworzyć szampana, trzeba zaryzykować, a jeśli jeszcze nie tym razem, cóż uśmiechnij się i znów do dzieła dopóki starczy sił.

Mamy swoje pragnienia, marzenia, wytyczone cele, swoje upodobania, swoją własną drogę życiową. Jednak obok „naszego” świata istnieje drugi „ich” świat- świat znajomych, współpracowników, sąsiadów, krewnych.Jakże często liczymy się ze zdaniem innych kosztem własnych pragnień. Słuchamy rad co jest dla nas lepsze, jak powinniśmy postąpić i chcąc sprostać oczekiwaniom bliskich czy otoczenia , robimy to choć nie jest to do końca zgodne z naszymi pragnieniami. Nie kupisz na przykład tej ładnej sukienki, która tak Ci się podoba, bo mąż z pewnością uzna ją za zbyt ekstrawagancką, nie kupisz tej płyty bo inni uznają cię za staromodną. Tak być nie powinno! Ty jesteś dla siebie najważniejsza, dbaj o siebie i realizuj swoje marzenia.

Bądź odważna, zaryzykuj, miej swoje zdanie nawet jeśli nie jest ono popularne. Nikogo nie udawaj bo staniesz się nieautentyczna.

Tkwimy przez lata w pewnych układach osobistych i zawodowych, boimy się je przerwać, boimy zaryzykować. Nie znoszę swojej pracy, ale nie rzucę jej bo z czego będę żył? Myślę, że znacznie łatwiej jest podejmować ryzyko gdy ma się lat 20 niż 50. Im jesteś starszy, tym trudniej jest podjąć odważną decyzję Trudno jest zacząć wszystko od początku na przykład po pięćdziesiątce.

Nadaj swojemu życiu sens. Nie ma nic gorszego niż codzienna rutyna pozbawiona wiary w siebie, w to co robimy, pusta i bezemocjonalna codzienność. Chcesz tkwić w starych układach które Ci nie odpowiadają i czuć się bezpiecznie? Ale czy czujesz się wolny i szczęśliwy? Miałeś kiedyś ochotę spakować walizkę i „wsiąść do pociągu byle jakiego” i jechać przed siebie byle dalej?

Wsłuchaj się w siebie, odpowiedz szczerze sobie czego pragniesz i bądź odważny, zmień swoje życie, bądź jego bohaterem!

ec4b3fd600008bc4f09387c6ab92b676

Ale Sajgon!

Ostatnim krajem na naszej trasie był Wietnam, kraj różniący się znacznie od Tajlandii i Kambodży chociażby ze względu na panujący ustrój komunistyczny. Tutaj po raz pierwszy spojrzałam na wojnę wietnamsko-amerykańską oczami Wietnamczyków przepełnionych dumą z powodu zwycięstwa nad potężnymi Amerykanami. Znaczna część społeczeństwa nadal żyje wspomnieniami z tamtej wojny. Moje pokolenie czerpało wiedzę o wojnie na bazie filmów amerykańskich traktujących „żółtków” jak robactwo, które należy zniszczyć. Tej wojny p prostu nie dało się wygrać stosując sprawdzoną taktykę wojenną Amerykanów opartą na zastosowaniu nowoczesnej technologii. Wietnamczycy zbudowali sieć podziemnych tuneli i tam chronili się i przygotowywali do walki partyzanckiej. Dziś obowiązkowym miejscem do zwiedzania są te tunele Cu Chi liczące ok. 250 km długości łączące Sajgon z granicą kambodżańską. W Wąskich i ciasnych tunelach mieścili się szczupli i niskiego wzrostu partyzanci Viet Congu. Wejścia do tuneli były dobrze zamaskowane i długo Amerykanom nie udawało się ich namierzyć. Podczas zwiedzania tuneli macie okazję obejrzeć pułapki jakie Wietnamczycy instalowali przy wejściach np paliki, ostrza które raniły lub zabijały amerykańskich żołnierzy. Niewątpliwą atrakcją dla turystów jest przejście jednym z nich, oczywiście są one poszerzone i przystosowane dla „zachodnich” turystów , a i tak jest adrenalina przechodząc przez nie , co więksi wzrostem i wagą musieli iść na czworakach.

Frapującym miejscem do zwiedzania jest Sajgon, czyli dzisiejszy Ho Chi Minh, od imienia wodza Komunistycznej Partii Indochin wujaszka „Ho”,  była kolonia francuska , dawna stolica Wietnamu południowego. W potocznym języku Sajgon to bałagan, coś nieuporządkowanego, bez ładu i składu i tak jest rzeczywiście na ulicach tego miasta. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło,że nie panują tam żadne przepisy ruchu drogowego, tysiące skuterów, motorów jeździ ulicami w różnych kierunkach nawet na skróty po chodnikach.

Ho Chi Minh wyróżnia się od innych miast wietnamskich miedzy innymi architekturą „pofrancuską”. Kolonialne zabytki wkomponowane są w nowoczesne hotele i eleganckie sklepy. Warto zwiedzić zbudowaną przez Francuzów Pocztę Główną oraz katedrę Notre Dame. We wnętrzu poczty czas się zatrzymał, miałam wrażenie jakbym znalazła się tam wiek wcześniej. Dalej jest secesyjny ratusz z pomnikiem wujaszka Ho i budynek Opery.

Na ulicach Sajgonu jest dużo ochotników wolontariuszy pilnujących porządku. Ja gdy chciałam przejść na drugą stronę ulicy właśnie poprosiłam o pomoc tegoż wolontariusza, który wszedł na ulicę i przeprowadził mnie bezpiecznie na drugą stronę. Zapomniałabym o Muzeum Wojny znajdującym się w dawnym pałacu Prezydenta Południowego Wietnamu, które przyciąga tysiące turystów zarówno zagranicznych jak i krajowych. Przed budynkiem można sfotografować się na tle 2 czołgów, które obaliły rząd Wietnamu Południowego . W samym Pałacu na kilku pietrach można zwiedzać sale prywatne, zebrań czy gabinety oraz zejść na dół do podziemnych bunkrów mieszczących centrum dowodzenia podczas wojny.

DSC_4204

Osobliwym miejscem w Sajgonie jest Świątynia chińska Thien Hau gdzie za jednego dolara zapalisz kadzidło, które obsługa wiesza pod dachem świątyni, pali się przez około 2 Wietnam 023tygodni i ma przynieść szczęście. Mi przyniósł, wygrałam 120 zł w kraju.

Jeśli chodzi o kuchnię,to zwolennicy owoców morza znajdą tu raj dla siebie. W małych wioskach rybackich zacumowane są liczne łodzie, których właściciele zaopatrują pobliskie restauracje w świeży towar wystawiony w miskach przed wejściem. A wszystko można popić miejscowym piwem Sajgon.

Wypoczynek w Wietnamie 010Wypoczynek w Wietnamie 017Wypoczynek w Wietnamie 020Wypoczynek w Wietnamie 022

Ci, którzy dysponują większą ilością czasu mogą skorzystać z rejsu po rzece Mekong i spędzić czas na jednej z licznych wysepek oferujących turysto przeróżne lokalne towary, takie jak suweniry, kawa, herbata czy kosmetyki albo zdjęcie z wężem dusicielem. Inną atrakcją jest przepłynięcie tradycyjnymi wąskimi łodziami zwanymi sampanami po wąskich kanałach w środku dżungli.

Po męczącym zwiedzaniu jakże przyjemnie jest zrelaksować się w kurorcie Phan Thiet nad morzem południowo-chińskim. My zatrzymaliśmy się w oddalonym od centrum komfortowym  hotelu Sandunes. Zaletą hotelu jest niemal pusta plaża, cisza i spokój ale minusem silne wiatry i duże fale sprzyjające amatorom kitesurfingu ale nie miłośnikom pływania. Ci ostatni mogą skorzystać z basenu hotelowego. Na posiłki można wybrać się do hotelowej restauracji ale taniej można zjeść w oddalonym o 300 m barze. Kurort zdominowany jest przez rosyjskich turystów, a ciekawostką w wyposażeniu pokoi są zainstalowane amerykańskie sedesy z funkcją podmywania.

Kambodża 077

Przekraczamy granicę tajsko-kambodżańską w Aranyapradet, co stanowi dla nas atrakcję. Przekraczamy ją na pieszo, idąc wzdłuż  straganów z przekupkami oferującymi swoje towary. Odprawiamy się czekając cierpliwie w kolejce na kontrolę paszportów w ciasnej kanciapie a potem na wizę w nieklimatyzowanym pomieszczeniu. Ale rzecz najważniejsza: nie musimy dźwigać ciężkich bagaży, ponieważ na granicy działa skutecznie tzw. mafia walizkowa, która za opłatą przewozi na wózkach bagaże turystów. Wszyscy zadowoleni: miejscowi i turyści. Swoistym widokiem są motorki na których przewożone są ładunki jak na ciężarówkach, niesamowite, jak oni to wszystko upychają.

Tajlandia, Kambodża 002

Kambodża to kraj kontrastów. Jadąc po kraju widać dużą biedę lokalnej ludności, a zatrzymując się w mieście Siem Reap, do którego zmierza większość turystów pragnących zwiedzić Angkor, mamy namiastkę zachodu: hotele, kafejki, restauracyjki, puby tętniące muzyką i czekające na turystów z dolarami. Tutaj podobnie jak w Bangkoku oferowane są co krok masaże , a szczególnie stóp. Polecam, przez godzinę pełen relaks chociaż miejscami bolesny, masowane są stopy i łydki do kolan, a ostatnie 5 minut głowa i szyja za jedyne 7 dolarów. Jedyne,  co mnie wkurzało, to ciągłe pytania masażystki : Ok madam? Ok madam?Zresztą to jedyne słowa angielskie którymi operują.

Niezaprzeczalnie największą atrakcją turystyczną i archeologiczną w Kambodży i w świecie jest Angkor – dawna stolica państwa Khmerów, w XI wieku licząca milion mieszkańców. Angkor umieszczony został przez UNESCO na liście Światowego Dziedzictwa.  Jest co zwiedzać, na  obszarze 400 km kwadratowych setki świątyń, a wśród nich najsłynniejsze to Bayon z gigantycznymi kamiennymi twarzami,  romantyczna Ta Phrom słynna ze względu na kręcony tam film z Angeliną Jolie „Tomb Raider” z konarami drzew wrastającymi i przeplatającymi się z murami, Taras Słoni, Taras Trędowatego króla czy położona w oddali świątynia Bantaey Srei zwana Twierdzą Kobiet, w mojej opinii najpiękniejsza z nich wszystkich. Jest to bogato zdobiona świątynia z czerwonego piaskowca  z pięknie zachowanymi kamiennymi portykami pokrytymi płaskorzeźbami no i dobrze zachowana.Jeśli nie chcecie się zbytnio zmęczyć i zwiedzać indywidualnie, najlepiej wyruszyć tuk-tukiem za około 15 dolarów. Przy głównych świątyniach jest duży tłok, ale przy mniejszych poza szlakiem turystycznym można w spokoju napawać się pięknem dawnej architektury. Każda świątynia jest inna, niepowtarzalna, oferuje co innego.  Bilet wstępu chyba najlepszy jest 3-dniowy ze zdjęciem. Fotografują was przy kasie i dość często trzeba go okazywać. Jeden z przewodników ostrzegł, aby nie zgubić biletu mówiąc: No ticket, no temple. I to zdanie stało się naszym hasłem i odzewem na wycieczce, np. pukając do drzwi mówiło się : no ticket, a druga osoba odpowiadała : no temple. Na terenie Angkoru spotkacie dużo małpek makaki, które są bardzo oswojone i wyspecjalizowały się w kradzieżach jedzenia od turystów. Na środku drogi siedzą i jedzą śniadania turystów, bez problemu otwierają nawet butelki z wodą.

Kambodża 020Kambodża 027Kambodża 030Kambodża 094Kambodża 124Kambodża 064

Kambodża 006

Jednak najsłynniejszą atrakcją i świątynią jest Angkor Wat uznawana za najdoskonalszy przykład architektury khmerskiej. Tysiące ludzi podróżują tam codziennie aby podziwiać precyzję wykonania płaskorzeźb reprezentujących różne postaci i sceny z Ramajany. Skąd nazwa? Angkor to miasto a Wat- świątynia. Świątynia została wzniesiona ku czci hinduskiego boga Wisznu i ma trzy tarasy. Z najwyższego z nich rozpościera się przepiękny  widok na okolicę.

Przy okazji Kambodży trzeba wspomnieć o stolicy kraju , ruchliwym mieście Phnom Penh. Must-see miejscami są Pałac Królewski i Srebrna Pagoda, których niestety nie wolno filmować wewnątrz ani robić zdjęć. Należy pamiętać tak jak przy wszystkich tego typu miejscach o odpowiednim ubraniu przykrywającym kolana i ramiona oraz o ściąganiu obuwia. Dla spragnionych jeszcze większej dawki wiadomości i eksponatów z Angkoru polecam odwiedzenie Muzeum Narodowego.  Dużą popularnością cieszą się lokalne bazary na których można kupić pamiątki, odzież, lokalne jedzenie, przyprawy, rękodzieło za przystępne ceny.

Tajlandia 071

Dlaczego warto wybrać się do Tajlandii, Kambodży czy Wietnamu? Spotkacie tam tubylców uśmiechniętych, życzliwych, zawsze skłonnych do pomocy. Lubię spotykać buddystów pogodzonych ze światem i z sobą, emanuje z nich buddyjski spokój. Ponoć według buddyjskiej religii, jeśli nie jesteś szczęśliwy, to znaczy, że za dużo chcesz. Ogranicz swoje pragnienia, a będziesz szczęśliwy. To była wspaniała podróż przez trzy fascynujące orientalną egzotyką kraje. Spotkanie z tymi krajami to rozkosz dla podniebienia, próbowanie nowych smaków, owoców morza, wietnamskiej zupy Pho, sajgonek z nadzieniem z owoców morza i wieprzowiny oraz pysznych koktajli owocowych z kostkami lodu. Jest to wspaniała okazja do spróbowania egzotycznych owoców, których wcześniej nie widziałam, w tym śmierdzącego w pomieszczeniach duriana, który każdemu inaczej smakuje. Ja skosztowałam go późnym wieczorem na ulicy i smakował dziwnie,  jak ciepła masa budyniowa. Na hotelach widnieje napis: zakaz wnoszenia duriana do hotelu. Grozi za to kara finansowa. Ale po kolei.

Lot z Warszawy na szczęście był z przesiadką w Dubaju. To lepsza opcja niż lot bezpośredni z Warszawy do Bangkoku. Przede wszystkim mogą odpocząć nogi, a po drugie jest to niewątpliwie wspaniała okazja do zwiedzenia największego lotniska świata. Poraziła mnie nowoczesna aranżacja, przestronne wnętrza, fontanny wodospadowe, przeszklone windy z których rozpościera się widok na terminale no i niezliczone kafejki, restauracje oraz sklepy kapiące wyrobami jubilerskimi ze złota tak cudnymi, że aż trudno oderwać wzrok.

Tajlandia 074Tajlandia 050

Bangkok to tętniąca życiem życiem metropolia tajska z niezliczoną ilością przeróżnych miejsc do jedzenia począwszy od ulicznych straganów gdzie za kilka  bahtów można zjeść lokalne przysmaki po mniejsze czy większe restauracyjki. Warto skosztować tajskiej zupy na mleku kokosowym z warzywami i kurczakiem. A przyzwyczaić się trzeba do ostrych przypraw, tam wszystko jest „spicy” , ostrożnie z ilością. Koniecznie skorzystaj z masażu tajskiego oferowanego co kilka metrów. Przez godzinę Tajki masują każdy mięsień Twojego ciała od stóp do głowy, najlepszy masaż jaki miałam! Największe skupiska ludzi są przed typowymi obiektami do zwiedzania, czyli przy majestatycznych świątyniach Leżącego, Złotego i Szmaragdowego Buddy w kompleksie Pałacu królewskiego.

A ja do końca życia będę wspominać wyprawę tuk-tukiem. Zamówiłam go z trójką przyjaciół do dzielnicy chińskiej, która była sporo oddalona od naszego hotelu. Kierowca tuk-tuka chciał się popisać przed zachodnimi turystami i rozwinął taką prędkość, że miejscami stawało się to niebezpieczne, po drodze wyprzedzał nawet luksusowe samochody a im bardziej piszczałyśmy ze strachu i emocji  (ja i koleżanka), tym bardziej kierowca był zadowolony i jeszcze szybciej jechał.  Nasz tuk-tuk nie miał nawet żadnej bocznej kratki, więc przy każdym zakręcie trzymałam się kurczowo drążka żeby nie wypaść. Przynajmniej kierowca bawił się świetnie. Gdy wracaliśmy z powrotem do hotelu już innym tuk-tukiem od razu poinformowałam kierowcę, ze ma jechać spokojnie i powoli i tym razem droga powrotna przebiegła bez problemu.

 

O przyjaźni napisano miliony artykułów, o tym jak jest ważna, jakich cech szukamy u przyjaciela i dlaczego go warto mieć. Szczególnie w dzisiejszym świecie gdzie mamy tysiące wirtualnych przyjaciół na portalach społecznościowych, posiadanie w realu jednego lub kilku oddanych przyjaciół to prawdziwy skarb. Na pytanie jaki powinien być przyjaciel, większość z nas odpowie, że lojalny, szczery, otwarty, po prostu taki, na którym można zawsze polegać.Wie o tobie wszystko, a jednak cię lubi po prostu dlatego że jesteś. A jak to sprawdzić? Jest tylko jeden sposób, a mianowicie stare przysłowie mówi: „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. A Sokrates twierdził, że „złoto sprawdzamy w ogniu, a przyjaźń w nieszczęściu.” To właśnie wtedy jest sprawdzian, gdy znajdujecie się w potrzebie,opresji, to ten moment gdy go naprawdę potrzebujecie. Przeżyliście taki moment? Dostaliście wsparcie? No to prawdziwi z was szczęściarze.

Znam różne historie przyjaciółek, które spotykały się, powierzały sobie swoje mniejsze lub większe tajemnice, lubiły spędzać czas ze sobą. Ufały sobie, a przynajmniej jednej z nich tak się wydawało. I przyszedł czas ważny dla jednej z nich.. I tu bańka prysła. Przyjaciółka nie pomogła, nie wsparła, choć mogła,wybrała innych wpływowych ludzi. Ot, historia jakich wiele o skończonej  i nic nie wartej przyjaźni. Czas pokaże czy koleżanki jeszcze się potrafią porozumieć.  Zawsze jestem za tym, żeby nie pielęgnować w sobie urazy, przebaczać, choć to takie trudne. Ale na to potrzeba czasu, nic na siłę. Jeśli nie jesteś gotowy na pogodzenie się, nie przyspieszaj, do wszystkiego trzeba dojrzeć. A czasami może to być niemożliwe. Nadszarpniętą przyjaźń porównuję do stłuczonego cennego dzbana. Jeśli się rozbił na kilka większych kawałków, można go skleić za pomocą dobrego kleju. Będzie funkcjonował, choć rysa mniejsza lub większa pozostanie i nie będzie już taki piękny. Ale może się potłuc na tak drobne kawałki, że niemożliwym będzie go złożenie. Tak też jest z przyjaźnią, im więcej rozbitych kawałków, im więcej ran, tym trudniej wszystko poskładać.

Czy to boli? i jeszcze jak boli. Ale to absolutnie nie znaczy, że nie powinieneś ufać innym, że nie powinieneś zaprzyjaźnić się z nowymi ludźmi. Wręcz przeciwnie, zmień otoczenie, środowisko w którym bywasz, poznawaj nowych ludzi i nie bój się wchodzić w bliskie relacje z nowo poznanymi ludźmi. Nawet nie zauważysz jak szybko znajdziesz bratnią duszę, a tamto przykre doświadczenie spowoduje, że jeszcze bardziej będziesz cenić sobie przyjaźń z drugim człowiekiem.

A może z czasem przemyślisz wszystko,nabierzesz dystansu i stwierdzisz, że Ty też ponosisz jakąś winę w rozpadzie tych relacji. Nikt nie jest doskonały. Zrób pierwszy krok, powiedz po prostu przepraszam, bądź wspaniałomyślny , to przecież istota przyjaźni.  Nawet jeśli zostaniesz odrzucony, to będziesz mieć spokojne sumienie , że zrobiłaś wszystko by naprawić przyjaźń.

search

Dobrze jest w życiu mieć jakąś pasję, coś, co sprawia nam niesamowitą radość. W moim przypadku są to podróże. Nie każdy ma wystarczająco dużo środków finansowych, żeby jechać poza granice kraju ale wcale nie trzeba jechać daleko, aby zrelaksować się, pobyć w innym otoczeniu, poprzebywać z innymi ludźmi. Ja w czasie wyjazdów nabieram dystansu do siebie i świata, czerpię energię, można by powiedzieć, że ładuję akumulatory przed następnymi wyzwaniami. Chcę pokazać wam, że podróż, tak jak inne hobby, przyczynia się do tego, że żyjecie kolorowo. Niestety, z powodu zagrożeń terroryzmem, liczba kierunków znacznie się zmniejsza, ale na szczęście jest jeszcze dużo miejsc bezpiecznych.

Odbyłam setki podróży i tych po kraju i tych po Europie i świecie. lubię zwiedzać nowe miejsca, poznawać kulturę i obyczaje innych narodów, zawierać znajomości z nowymi ludźmi. Zwiedziłam wiele krajów: Grecję, Turcję, Bułgarię i Chorwację, a także Włochy, Francję, Luksemburg i Anglię z moim ukochanym Londynem, w którym byłam pięciokrotnie. Zwiedziłam też Berlin i Czechy z urokliwą Pragą, Austrię, Węgry i Słowację. Dużo podróżowałam po Wschodzie, odwiedzając Litwę z Wilnem, miastem  rodzinnym mojej mamy, Białoruś, Sankt-Petersburg, Łotwę i  Moskwę, w której mieszkałam pół roku.Do egzotycznych wyjazdów należy wyprawa do Tunezji, Egiptu, Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu z gościnnym Erewaniem. Wszystkie podróże pozostawiły niezapomniane wrażenia i wspomnienia.

Oto wspomnienia z miejsca szczególnego dla mnie, czyli z Izraela. Ziemia Święta zawsze była w moim sercu, a wyjazd do niej był długo oczekiwany. Przede wszystkim nie były to wakacje w potocznym rozumieniu, lecz pielgrzymka. Była to podróż o znaczeniu duchowym, czas refleksji i głębokich przeżyć. Najwspanialsza była dla mnie świadomość przebywania w miejscach, gdzie żył i nauczał Jezus Chrystus. Każdy z nas ma wyobrażenie tych miejsc, oparte na lekturze Pisma Świętego, ale gdy wędrowaliśmy po miejscach obfitujących w wydarzenia z Biblii, takich jak Góra Oliwna, Wieczernik, Betlejem czy Nazaret, to  nabierały one innego wymiaru.

Grób – miejsce szczególne

Miejscem, do którego  wracałam wraz z innymi pielgrzymami wieczorem był grób Chrystusa w Bazylice Grobu Bożego. To szczególne, mistyczne miejsce, gdzie mimo ograniczonego czasu przebywania, każdy chce pochylić się w modlitwie i przekazać Bogu swoje prośby czy podziękowania.

Najwytrwalsi zaraz po wyjściu z grobu Pańskiego, stawali od nowa w kolejce, aby choć na pół minuty jeszcze raz obcować z Bogiem.  Ogromne wrażenie pozostawia w pielgrzymach również udział w drodze krzyżowej wiodącej ulicami Starego Miasta w Jerozolimie, aż do kalwarii.
Znalezione obrazy dla zapytania ziemia święta zdjęcia

Zapach ziół i kawyZnalezione obrazy dla zapytania ziemia święta zdjęcia

Każdego, kto po raz pierwszy przebywa w Izraelu interesuje kultura, zarówno żydowska jak i muzułmańska, stroje, tradycje, obyczaje. Mnie dodatkowo zachwycił różnorodny krajobraz, od pustyni Judzkiej do zielonej Galilei, pięknie kwitnącej w kwietniu.

Ten miesiąc polecam turystom na odwiedzenie Ziemi Świętej ze względu na walory przyrodnicze i dogodną temperaturę wynoszącą ok. 25-30 stopni Celsjusza. Przebywaliśmy w Jerozolimie, stolicy trzech wielkich religii,  położonej w sercu surowych wzgórz, a mieszkaliśmy w gościnnym Domu Polskim prowadzonym przez Siostry Elżbietanki. Po trudach całodziennego pielgrzymowania, przyjemnie było usiąść wieczorem na  tarasie z nowo poznanymi przyjaciółmi. Z tarasu rozpościerał się widok na całą Jerozolimę i Stare Miasto tętniące życiem ord rana do zmierzchu, przepełnione odgłosami nawołujących handlarzy oraz aromatem ziół, kawy i miejscowych specjałów.

Relaks i refleksje

Na pielgrzymce był czas na relaks w Hajfie nad Morzem Śródziemnym, a także nad Morzem Martwym położonym w największej depresji. Z powodu bardzo wysokiego zasolenia można tam było położyć się na tafli wody i czytać gazetę. Obowiązkowo wszyscy smarowali się błotem, obfitującym w cenne sole mineralne.

Warto być w Ein Karem, miejscu w którym Maryja nawiedziła św. Elżbietę, przepłynąć statkiem Jezioro Galilejskie i wspiąć się lub wjechać na Górę Błogosławieństw i Górę Tabor, a także stanąć pod Murem Płaczu, miejscu świętym dla wszystkich Żydów.

Należy pamiętać, że jest to teren skonfliktowany i zachować ostrożność w kontaktach z tubylcami. Lepiej nie robić zdjęć ortodoksyjnym Żydom (niechętnym do zawierania znajomości z „nieczystymi”) czy muzułmankom bez ich zgody.

Gdy termin powrotu zbliżał się nieubłaganie, nagle niespodziankę zgotował nam nieprzewidywalny islandzki wulkan, z powodu którego mieliśmy przedłużony pobyt w Izraelu. Na początku był strach , niedowierzanie i bezsilność, że jesteśmy „uwięzieni” w obcym kraju, przecież każdy zostawił w domu rodzinę, kończą się urlopy, trzeba wracać do pracy, a tu wstrzymane są wszelkie loty do odwołania i nikt nie był w stanie powiedzieć, czy sytuacja potrwa kilka dni czy np. miesiąc. Pomimo niepokoju co do daty powrotu, ten okres sprzyjał ważnym przemyśleniom, co tak naprawdę jest ważne w naszym życiu. To wtedy dane nam było siedzieć nocami na tarasie z nowo poznanymi przyjaciółmi, rozmawiać  o tym, co naprawdę ważne jest w naszym życiu i wreszcie był czas w naszym zabieganym życiu, żeby „zatrzymać się” i spojrzeć na wszystko z boku. Polecam ten wyjazd nie tylko osobom wierzącym, ale przede wszystkim tym, którzy jeszcze szukają swej drogi życia – tam można znaleźć odpowiedzi na ważne pytania.

Istnieją dwa typy ludzi. Jednym wystarcza to, co mają i nie są zbyt ambitni. Inni wręcz przeciwnie, ciągle się napędzają, całe życie biegną do przodu. Nie można osądzać którzy są lepsi. I jedni i drudzy mogą być szczęśliwi. Najważniejsze, abyś żył w zgodzie ze sobą, nic na siłę. Pogódź się sama ze sobą , nie wojuj ciągle ze swoimi słabościami, bądź uczciwa sama ze sobą. Jak to w życiu bywa, najlepszy jest złoty środek. Mierz siły na zamiary, czyli swoje cele dostosuj do swoich możliwości. Wygórowane ambicje mogą spowodować załamanie, depresję. Nie znaczy to, że nie masz mieć ambicji, wręcz przeciwnie, mierz wysoko, ale nie szybuj zbyt wysoko w chmurach. Na przykład, jeśli nie posiadasz odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia , prawdopodobnie masz małe szanse na zdobycie stanowiska prezesa banku.  Do której grupy Ty należysz, do tych mniej czy bardziej ambitnych? Ja należę do tej drugiej, więc napiszę o tym.possible-410241_1280

Żyję świadomie, nie zdaję się na ślepy los, na wróżby, horoskopy. To ja decyduję o sobie, o swojej drodze, wyznaczam sobie kolejne cele i zmierzam do nich konsekwentnie. Nie czekam, aż inni mi pomogą, jestem samowystarczalna i niezależna. To, co robię, nie jest dziełem przypadku. Napotykam na drodze wiele przeszkód. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ale te przeszkody trzeba omijać lub burzyć.Im więcej wysiłku włożymy w realizację jakiegoś działania, tym większa satysfakcja z osiągniętego celu. To, co łatwo przychodzi nie cieszy tak bardzo jak realizacja marzenia okupionego ciężką pracą i wysiłkiem.

A jak sobie radzić z porażkami? Trzeba je oswoić, potraktować jak coś oczywistego. Nie znam nikogo , kto by nie odniósł w życiu porażek. Wyciągaj z nich informację zwrotną. Aha, tam nie  zadziałało, ale przecież drzwi mogą otworzyć się zupełnie gdzie indziej, porozglądaj się, obserwuj świat i otoczenie. Bezproduktywne siedzenie przed telewizorem nic nie przyniesie, nie licz na szczęście, na to, że nagle wszystko się zmieni. Nie, żeby się zmieniło, Ty musisz nad tym popracować. Koncentruj uwagę na pozytywnych aspektach rzeczywistości, niech w twoich oczach stanie się lepsza.  Staraj się być szczęśliwa, dobro odwzajemniaj dobrem, idź przez życie optymistycznie. Nie dopuszczaj do siebie negatywnych myśli, można to wytrenować i założyć swoistą blokadę na dostęp negatywnych newsów. Jeśli nie umiesz jeszcze ich zablokować, to przynajmniej nie przejmuj się nimi zbytnio. Myśl o swoim samopoczuciu, myśl perspektywicznie. Konsekwencje swojego dzisiejszego życia, swoich obecnych wyborów będziesz ponosić w przyszłości.

possible-1060212_1280

Kontroluj swoje życie i twórz je dokładnie takim, jakie chcesz. I jeszcze jedno, nie popadaj w rutynę , nie nie służy to dobrze naszemu mózgowi. A może zrobisz coś dokładnie inaczej niż zwykle. Zawsze jeżdżę do pracy samochodem, dziś pójdę pieszo albo pojadę autobusem. Ile nowych rzeczy można zauważyć wokół siebie, ile nowych wrażeń doznać? Urozmaicaj każdy dzień, czerp ze wszystkiego przyjemność. Wybaczaj ludziom, nie chowaj urazy na całe życie nawet jeśli ktoś mocno Cię skrzywdził.

mountain-917320_1280

Wiele czasu poświęcamy przyszłości, snujemy plany, zamierzenia albo odwrotnie rozpamiętujemy przeszłość, a szczególnie tę niezbyt dobrą. Coś jest w naszej naturze, że bardziej pamiętamy fiaska, klęski, nieudane przedsięwzięcia niż wspaniałe chwile, których nie doceniamy i nie zauważamy w naszym zabieganym życiu.

Skup się tu i teraz, teraźniejszość to ważny moment. Ciesz się każdą chwilą . Naprawdę nie trzeba wiele wysiłku, aby zauważyć i docenić ile piękna i dobroci jest wokół nas. Nie wierzysz? Wypisz wszystkie pozytywne  zdarzenia, które wydarzyły się w ciągu dnia. Zdziwisz się, jak dużo ich było. Kiedy ostatni raz cieszyłeś się ze świecącego słońca za oknem lub cudnie ośnieżonych drzew w zimowym plenerze? Miej pozytywne nastawienie do ludzi,uśmiechaj się. Zauważyłeś, że do ludzi pogodnych lgną ludzie a smutasów omijają z daleka? To Ty kreujesz rzeczywistość wokół siebie. Sprawiaj sobie drobne przyjemności i staraj się dostrzegać zawsze pozytywne aspekty nawet w nieprzyjemnych zdarzeniach.

No i kochaj z całych sił. Nie wstydź się przytulić bliską osobę, powiedzieć, jak jest dla Ciebie ważna. Nie wstydź się powiedzieć, że kochasz. Każdy człowiek potrzebuje bliskości, oparcia i poczucia, że obok jest ktoś bliski, kto nie ocenia, a wysłucha i zrozumie i kocha nas takim jakim jesteśmy z zaletami i wadami.

Miłość to nie wyświechtane słowo, ale coś co nas wzbogaca, uskrzydla, dodaje sił. Nie marnuj czasu na niepotrzebne kłótnie,dąsy. Słowa księdza Twardowskiego „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” nic nie straciły na aktualności. Czas szybko ucieka i możemy żałować, że nie wypowiedzieliśmy kiedyś ważnych słów. Nie przegap chwili i miłości!